Tagi

, , , , ,

Layout-210x307Wyobraź sobie, że spełnia się Twoje największe marzenie. Wydaje Ci się tak ogromne, tak ważne, że aż nierealne. Czujesz te emocje? Mogę się jedynie domyślać, że coś podobnego czuli Justyna Sieńczyłło i Emilian Kamiński budując swoją Kamienicę. Swój dom.

Spektakl „Don Kichot z Kamienicy” w reżyserii Emiliana Kamińskiego ma wydźwięk tak szczególny, że trudno rozpatrywać go tylko na płaszczyźnie artystycznej. Manifest Kamińskiego, będący jednocześnie jego spektaklem jubileuszowym (czterdziestolecie pracy artystycznej) jest bolesny, cierpki choć forma pozostaje słodko-gorzka.

„Don Kichot z Kamienicy” jest swego rodzaju happeningiem. Efekt teatru w teatrze sprawia, że widz czuje się uczestnikiem wydarzeń przedstawionych na scenie. I to bolesne, ale ważne uczestnictwo.

Panie reżyserze, grać?

 

Kunsztownie reżyserowana i odgrywana – momentami z niebywałym humorem – historia Miguela de Cervantesa i jego „Don Kichota” raz po raz przerywana jest hałasami dochodzącymi z dyskoteki mieszczącej się obok teatru. Obok? W? Zamiast…?

Sztuka, miłość, pasja spotykają się z okrutną rzeczywistością. Rzeczywistością brudną i niesprawiedliwą. Bo dla dyrektora teatru „Człowiek z La Manchy” czyli historia losów Don Kichota i samego Cervantesa ma być pożegnaniem, rozrachunkiem, podsumowaniem. Dyrektor teatru, Emilian Kamiński walczy o ten ostatni spektakl. Mimo rusztowań, mimo trwającej już budowy, dudniącej dyskoteki – grają. Grają „Człowieka z La Manchy”. Kamienica gra. Trwa. Jest.

Spektakl buzuje od emocji. Krótkie, poszarpane sceny potęgują napięcie. Akcja rozgrywa się jednocześnie w kilku równoległych światach. W każdym istotą są te same wartości – prawda, miłość, ideały, marzenia.

Zespół aktorski przede wszystkim niesie prawdę. Każdy z artystów jest ziarnem prawdy, światłem, siłą. Niepodważalnie jednak mistrzem ceremonii jest sam Emilian Kamiński. Jego kreacja, a raczej kreacje są niezwykle dynamiczne, barwne, tak różnorodne. Zachwycają i poruszają. Kamiński będąc jednocześnie Don Kichotem, artystą, reżyserem, a przede wszystkim sobą samym tworzy kreacyjną całość. To całość piękna i bolesna. Kreacje Kamińskiego, jego emocjonalność, jego umiejętności sceniczne są po prostu najwyższej próby. Cały zespół aktorski zasługuje na ogromne brawa. Warto podkreślić, że w skład tego zespołu wchodzą także pracownicy teatru. Oni wszyscy niosą tę prawdę. Prawdę, wiarę, miłość.

„Don Kichota z Kamienicy” trudno rozpatrywać jednowymiarowo. Ten spektakl, happening, manifest to historia w historii. To ciężar rzeczywistości ubrany w lekkość żartu i melodii. To historia Don Kichota naszych czasów. Jednakże  „Don Kichot z Kamienicy” to obraz uniwersalny. Spektakl ten może być współczesną historią o marzeniach, ideałach i walce ze złem. Dla wielu jednak, dla mnie także, jest przede wszystkim historią o Kamienicy, o Emilianie Kamińskim, Justynie Sieńczyłło i całym zespole teatru.

„Don Kichot z Kamienicy” był, jest dla mnie dźgnięciem w samo serce. Dotknął, pokaleczył moją emocjonalność. Wzbudził nieograniczone pokłady empatii, smutku, złości i lęku jednocześnie. Lęku o naszą wolność. Mimo lekkości żartów i niezaprzeczalnego uśmiechu, który towarzyszył wielu scenom. Mimo wspaniałej, nieszablonowej formy – trudno mi było czuć ten spektakl wyłącznie z poziomu artystycznego. Czułam go z poziomu duszy. Duszy człowieka, który kocha sztukę i kocha ludzi. Człowieka, który nie potrafi zrozumieć, który się boi, który się wścieka.

Człowieka, który wychodzi z Kamienicy ze spuchniętymi oczami.

12009774_10200852241506039_6058458511187446462_n

katarzyna hanna binkiewicz

krytykat

 

Inscenizacja i reżyseria: Emilian Kamiński
Asystent reżysera: Dorota Kamińska
Obsada: Emilian Kamiński, Laura Raab, Paweł Burczyk, Krzysztof Krupiński, Łukasz Matecki, Michał Rolnicki, Jacek Król, Rafał Szałajko, Wojciech Romańczyk, Michał Salamon, Monika Dziekan, Anna Szydelska, Michał Mazurczak, Piotr Kotnowski, Krzysztof Karp
Opracowanie muzyczne: Michał Salamon

 

 

Advertisements