Tagi

, , , , , ,

385xMonodram Wojciecha Pszoniaka pod tytułem „Belfer” to jeden z tych obrazów, które chłonie się całym ciałem. To takie dzieło, które zostawia ogromny ślad i pulsuje w głowie podrzucając myśli i refleksje. Ten spektakl prowokuje do zastanowienia, wywołuje ogrom emocji i przeraża dosłownością.

Nauczyciel literatury versus młodzież. Ideały versus rzeczywistość. Człowiek versus życie. Jak bardzo świat może różnić się od naszych wyobrażeń? Jak może zmienić naszą wrażliwość, nasze serce?

Nauczyciel – zawód z powołania. Misja. Jeden z najpiękniejszych zawodów świata. Synonimy: mistrz, guru, maestro. Nauczyciel – człowiek, który swoje życie chce poświęcić, by przekazywać innym mądrość, by rozświetlać im drogę, by być wsparciem, drogowskazem. Autorytet. Pedagog.

W spektaklu „Belfer” poznajemy człowieka – nauczyciela, który kocha to, co robi. Człowieka pełnego pasji, pełnego miłości do ludzi i do literatury. Pełnego życia. Niestety, zderzenie z rzeczywistością staje się jego osobistym dramatem. Dramatem, który rozlewa się na całe jego życie. Piękny świat utkany z wyobrażeń, marzeń i życzeń rozpada się. To ludzie go zniszczyli czy może sam się wypalił?

Belfer, którego kreuje Wojciech Pszoniak to człowiek wielkiego serca, ducha i wiary. Przygotowywany przez ojca do zawodu od małego jest człowiekiem, który ma bardzo głębokie przekonania dotyczące pracy nauczyciela. Nauczyciel musi kochać to, co robi. Musi wierzyć w to, co robi. Musi kochać ludzi. Prawdziwy pedagog. Wojciech Pszoniak opowiada historię człowieka, którego świat rozpadł się na kawałki. Wszak ile można znieść w imię miłości i pasji? Czy człowiek bez poniesienia kosztów własnych jest w stanie zrezygnować z ideałów, które kocha? Czy może powinien walczyć? Walczyć z systemem, walczyć z uczniami? Uczniami pełnymi pogardy, złości. Niestety właśnie takich spotyka na swojej drodze główny bohater „Belfra”. Jego uczniowie nie mają ochoty na intelektualne rozmowy, nie chcą się uczyć, nie chcą czytać, nie zachwycają się lekkością poezji.. Nie zachwycają się niczym. Chcą przetrwać najniższym kosztem. Zdać nie robiąc nic. Całkowita intelektualna degrengolada. Intelektualna, emocjonalna, moralna… Belfer ma dwie drogi. Poddać się lub walczyć. Poddanie się nie leży jednak w jego naturze. Nie chce, tak jak inni nauczyciele, wspomagać się lekami na uspokojenie czy alkoholem. Postanawia walczyć. Walczyć o dobre imię nauczyciela, o godność, o szacunek. Jest silny, błyskotliwy, potrafi manipulować sytuacją. Z czasem jednak coraz mniej w nim nadziei, coraz mniej energii. Zmienia się potwora, wyzbywa się uczyć. Odbija się od ścian własnych marzeń, jest bezsilny i pełen żalu. Blednie, szarzeje. Ile człowiek jest w stanie wytrzymać? Czy niemoc i frustracja mogą doprowadzić do tragedii? I co tak naprawdę w tym wypadku jest tragedią? Zbrodnia czy upadek człowieka….?

Spektakl „Belfer” w swoim przekazie jest absolutnie uniwersalny. Choć ustawiony w szkolnej rzeczywistości dotyka całego społeczeństwa. „Belfer” mówi o sile człowieka, o jego miłości do życia i ogromnej rozpaczy, która towarzyszy spotkaniu z gorzkimi realiami. „Belfer” to opowieść o ludziach, którzy pragną żyć pięknie i pełnie, ale to także wstrząsający obraz naszych czasów. Czasów upadku moralnego, intelektualnej rozpusty.

Wojciech Pszoniak i jego belfer to klasa sama w sobie. Aktorstwo najwyższej próby. Słowo Wojciecha Pszoniaka czaruje, maluje obrazy w głowach widzów, kreuje rzeczywistość. Jego energia obezwładnia. To, co robi na scenie Pszoniak nazywamy prawdziwą sztuką. Oszczędny w środkach stworzył postać totalną, stworzył świat, który pochłania. Jego niesamowita umiejętność pracy na emocjach, ogromna wrażliwość i całościowe pojmowanie struktury świata sprawia, że „Belfer” dotyka każdego. To spektakl, który prowokuje do myślenia. Weźmiesz z niego tyle, ile jesteś w stanie przyjąć.

 

12009774_10200852241506039_6058458511187446462_n
 
 
katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
 
 
 
 
 
 
 
 
Monodram w wykonaniu Wojciecha Pszoniaka
Autor: Jean Pierre-Dopagne
Przekład: Bogusław Forsztęga
Reżyseria: Michał Kwieciński
Scenografia i kostiumy: Irena Biegańska
Reklamy