Tagi

, , , , , ,

kcc2013-5790Brakuje słów, które mogłyby opisać ten spektakl. „Tato nie wraca” Agnieszki Przepiórskiej to przejmująca historia, która dotyka najgłębszych warstw duszy. To jeden z tych obrazów, który wzbudza cały kalejdoskop emocji, wyzwala milion myśli i uczuć, nad którymi zazwyczaj nie mamy się czasu zatrzymać. 

Dlaczego tato nie wraca? Może dlatego, że postanowił żyć sam. Pstryk – nie ma córki. Pstryk – nie ma rodziny. Pstryk – nie ma odpowiedzialności. Tchórzliwy wyczyn wymagający sporo odwagi, która upomni się o swoje w odpowiednim czasie. Jedno to podjąć decyzję, a drugie to ponieść konsekwencje. Dorosła Agnieszka, którą poznajemy, to w środku wciąż mała i opuszczona dziewczynka, jednakże mechanizmy obronne i maski, które przyjęła, wtopiły się w nią, odseparowując od prawdziwych emocji i przeżyć. Perfekcyjna Agnieszka prowadzi perfekcyjne życie, z perfekcyjną posadą w perfekcyjnym banku. Jest spełniona, zadowolona, osiąga sukcesy, potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji. Pod warunkiem, że ta sytuacja nie nazywa się „powrót taty”. Właśnie to spotkanie rozbija misternie utkaną przez lata ochronną szybę. Dorosła Agnieszka znów ma kontakt ze swoim prawdziwym ja, z dzieckiem, które ktoś kiedyś bardzo skrzywdził. Z dzieckiem, które bardzo chciało mieć ojca, które potrzebowało wsparcia, miłości i zainteresowania. Tak mało i tak wiele.

Tekst Piotra Rowickiego jest oparty na osobistych przeżyciach Agnieszki Przepiórskiej. Ta historia boli. Boli bohaterkę i boli widzów. Boli każdy gest, każde słowo, każdy grymas na twarzy. Agnieszka Przepiórska jest przejmująca do cna. To, co zaprezentowała to aktorstwo najwyższej próby. Zagrała na swoich emocjach, odważnie i pewnie. Pozostaje w nieustannym kontakcie z widzem. Opowiada, tłumaczy, żali się. Krzyczy, przytula, łapie za rękę. To nie jest przedstawienie.To przeżycie, które trudno jest opisać słowami. Tu grają emocje, psychologiczne mechanizmy i maski, które przecież posiadamy wszyscy. Agnieszka Przepiórska dokonała czegoś wielkiego i pięknego. Podczas tej otwartej psychoterapii kilkakrotnie zmienia się, dojrzewa i znów wraca do bolesnego dzieciństwa. Powstaje, by za chwilę upaść. Zagłębiając się coraz bardziej w młodzieńcze czasy, Agnieszka i widzowie razem z nią, odbywają podróż do wnętrza siebie. W obliczu spotkania bohaterki z jej przeszłością, także i my stajemy zupełnie nadzy i bezbronni wobec swojej przeszłości. Przeszłość? Przecież ona nie istnieje. Jest historią. Czy można jakkolwiek jeszcze ją zmienić? Czy pozostaje nam tylko bezradnie patrzeć? Dzięki Agnieszce każdy może stanąć oko w oko z samym sobą. Prawdziwym sobą.

Monodram „Tato nie wraca” to sceniczny majstersztyk. Agnieszka Przepiórska nie potrzebuje wymownych dekoracji i kolorowych sukienek, by przenosić się w czasie. Wypełnia sobą cały spektakl, a plastycznością ciała buduje rzeczywistość. Podróżuje i spotyka się z samą sobą sprzed lat, by odnaleźć zagubioną cząstkę i bez żalu pozwolić jej istnieć. Nie wypierać jej, nie maskować. Zaakceptować jako element swojego istnienia. Pogodzić się. Żyć szczęśliwie.

katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
 
Tekst: Piotr Rowicki
Reż. Piotr Ratajczak
Występuje: Agnieszka Przepiórska
Reklamy