sceny_niemalzematteatruŻycie ma wiele odcieni. Potrafi być zarówno gorzkie, jak i słodkie. Dostarcza trosk i radości, zasmuca i zachwyca. Dokładnie tak samo jest z miłością. Przynosi dobre i złe chwile, tworzy dobre i bolesne wspomnienia. Jest zmienna, kapryśna, szalona. Może bawić i zmuszać do płaczu. Ma ogromną siłę. „Sceny niemalże małżeńskie” to zbiór związkowych historii, opowiedzianych lekko, zabawnie i z przymrużeniem oka.

„Sceny niemalże małżeńskie” to szalenie przyjemny i czarujący spektakl. W zasadzie nie ma niczego, co można by mu zarzucić. Grażyna Barszczewska i Grzegorz Damięcki, razem i osobno, budują magiczny klimat i wprawiają widownie w prawdziwie błogi nastrój. Jako para i nie para, jako widz i nie widz, jako aktor i nie aktor, choć na scenie tylko dwie osoby – energii i emocji jak przy kilkunastu. Stereotypowe sytuacje, babskie humorki, męskie przyzwyczajenia – na scenie zdają się być lekką igraszką. Wszystko opowiedziane, wyśpiewane jest z niebywałym wyczuciem i nutką ironii. Trudno się nie śmiać z tych naszych ludzkich przywar, mimo świadomości, że przecież śmiejemy się sami z siebie. Obok tej radości jest jednak także miejsce na chwilę zadumy. Na słowo o samotności, na melodie o zdradzie i cierpieniu.

Aktorski duet jest doskonały. Grażyna Barszczewska jest anielsko zmysłowa, figlarnie zaczepna i subtelnie liryczna. Jej głos maluje emocje i koloruje rzeczywistość. Jej wykonanie „Trzech listów” autorstwa Jerzego Jurandota to absolutna uczta dla duszy. Partnerujący jej Grzegorz Damięcki wykreował energiczną, plastyczną i zajmującą postać. Potrafi rozbawić, ale nie jest w tym sztuczny i szablonowy. Ma błysk w oku i bardzo imponujący warsztat techniczny.

Tekst Stefanii Grodzieńskiej na scenie Teatru Ateneum ożywa i rozkwita. Okrojona do minimum scenografia, w tym wypadku, jest trafionym zabiegiem. Ona i On, nic więcej nie jest potrzebne. „Sceny niemalże małżeńskie” w wykonaniu Barszczewskiej i Damięckiego to przyjemność i wyśmienita rozrywka dla ducha. Damsko-męskie potyczki nabierają ciekawego, liryczno-uszczypliwego charakteru. Jest lekko i figlarnie. Czysta, piękna, prawdziwa radość.

katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
 
scenariusz – Grażyna Barszczewska
opieka artystyczna – Andrzej Poniedzielski
scenografia i opieka kostiumologiczna – Dominika Laskowska
reżyseria światła – Jarosław Szmidt
kierownictwo muzyczne – Marcin Partyka
produkcja – ARS IMAGO – Magdalena Molak-Szmidt
premiera – 25 lutego 2011 r.
Występują:
Ona – GRAŻYNA BARSZCZEWSKA
On – GRZEGORZ DAMIĘCKI
Głos Ducha Teatru – ANDRZEJ PONIEDZIELSKI
Advertisements