Autorka
Moje publikacje
Współpraca
27 czwartek Feb 2014
Posted by krytykat in Kultura , Teatr
≈ Dodaj komentarz
Tagi
gabriela zapolska , ich czworo , iza kuna , jerzy stuhr , kultura , renata dancewicz , sonia bohosiewicz , teatr , teatr polonia , tomasz kot , warszawa
Jak głośno trzeba się śmiać, by zagłuszyć rzeczywistość? Jak bardzo trzeba być głupim, by widzieć wyłącznie czubek własnego nosa? Bohaterowie „Ich czworo” udowadniają, że śmiać się można nawet z największej tragedii, a głupota może osiągnąć wykraczające poza ludzką świadomość wyżyny.
„Ich czworo” to zabawna i gorzka zarazem opowieść o samotności, głupocie i życiowej matematyce. Jest ich troje – dziecko (Iga Mencel), żona (Sonia Bohosiewicz) i mąż (Jerzy Stuhr). On z inteligencji, ona raczej niekoniecznie, chociaż usilnie (by nie powiedzieć żałośnie) stara się udowodnić swój wysoki poziom intelektualny. Dziecko jest gdzieś między jej i jego życiowymi aspiracjami. Równianie dosyć proste, ale gdyby dodać jeszcze kilka niewiadomych? Na przykład podstępną szwaczkę (Iza Kuna), albo kochanka(Tomasz Kot). Wtedy dopiero robi się ciekawie! To już wyższa matematyka. Równanie z kilkoma niewiadomymi, w nawiasie kłamstwa, przemnożone przez egoizm i wzięte do potęgi głupoty.
Tekst Gabrieli Zapolskiej to lekko i zabawnie, ale także niebywale precyzyjnie ujęta i opisana głęboka patologia systemu rodzinnego. Bohaterów niewątpliwie łączy głupota, ale poza tym także niesamowita bezmyślność, chciwość i brak jakiejkolwiek wrażliwości. Wszystko kręci się wyłącznie wokół ich potrzeb, priorytetów i wyborów. Zapatrzeni w swoje ego, zupełnie zapominają o tym, co najważniejsze. Zapominają o człowieku.
Reżyser spektaklu – Jerzy Stuhr, wyostrzył kontury postaci pojawiających się na scenie, pokazał ich skomplikowaną konstrukcje psychiczną i całkowity brak wglądu we własne emocje.
„Ich czworo” to niewątpliwie spektakl charakterów. Należy także podkreślić jego energetyczną równowagę. Jerzy Stuhr nie uronił ani krzty emocji, jest idealnie słodko-gorzko. Nie ma przesycenia. Nie jest płytko, ale także nie czuje się przeciążenia dramatem dziecka, które jest bez wątpienia najbardziej nieszczęśliwą figurą tego obrazu. Widz śmieje się, ale dokładnie w tym samym momencie wyjmuje z serca kolejną szpilkę. Sceny są dynamiczne i zajmujące. Uwaga widza kierowana jest dokładnie na to, co w danej chwili jest istotne. Śmiech jest głośny i wymowny, tak jak cisza, która w tym wypadku ma swoją osobliwą wartość.
W „Ich czworo” kreacyjnie zachwycają Iza Kuna i Sonia Bohosiewicz. Kradną całą uwagę, są absolutnie zachwycające. Tworzą silne, charakterystyczne, urocze w swej bezmyślności, a przede wszystkim prawdziwe postaci. Są śmieszne i przerażające zarazem. Jerzy Stuhr w roli męża ujmuje swym spokojem i naiwnością – widz zawierza mu bezgranicznie. Zabrakło pomysłu na rolę Renaty Dancewicz i wydaje się być ona nie do końca wykorzystana. Niewątpliwie jednak, wszystkie postaci zarysowane są grubą kreską i obdarzone niesamowicie przerośniętym ego. I w środku tego wszystkiego, tego jarmarku próżności, fałszu i hedonizmu jest dziecko. Samotne w swoim nieszczęściu, niezauważane, będące instrumentem w cichej wojnie między głupimi dorosłymi.
„Ich czworo” to spektakl szalenie mądry w swej wszechogarniającej głupocie. Jest dostępny dla widza i na tyle otwarty, że każdy może wziąć z niego wyłącznie to, co jest gotowy przyjąć. Stuhr reżyserując idealnie wyważył ciężar i humor tego przedstawienia, jednocześnie skupiając uwagę na jego psychologicznym i emocjonalnym wydźwięku. Trudno się nie śmiać, trudno nie mieć sobie tego śmiechu za złe. Głupota aż boli. Głośno piszczy w uszach, raz po raz zagłuszana salwami śmiechu. Tak jak my sami wielokrotnie zagłuszamy swoje sumienia i pulsujące uczucia. Nie pozwólmy sobie stać się mechanicznymi i egoistycznymi pacynkami świata. Współodczuwajmy, kochajmy, wspierajmy, bądźmy. Razem, nie obok.
Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:
Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. ( Log Out / Zmień )
Komentujesz korzystając z konta Twitter. ( Log Out / Zmień )
Komentujesz korzystając z konta Facebook. ( Log Out / Zmień )
Komentujesz korzystając z konta Google+. ( Log Out / Zmień )
Connecting to %s
Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach poprzez e-mail.
Otrzymywanie zawiadomień o nowych pozycjach pocztą elektroniczną.
Emocje & Lifestyle
krytyTALK
Książka
Kultura
Teatr
There was an error retrieving images from Instagram. An attempt will be remade in a few minutes.
O poszukiwaniu… – recenzja spektaklu „Nos” w reżyserii Janusza Wiśniewskiego w Och-Teatrze
Marionetka życia – recenzja spektaklu „Calineczka dla dorosłych” Teatru Montownia i Teatru Papahema w Teatrze Powszechnym
Znane piekło czy nieznane niebo? – recenzja spektaklu „Wujaszek Wania” w Teatrze 6.piętro
„Don Kichot z Kamienicy” – miłość, pasja i marzenia
Radość jest częścią Ciebie – recenzja książki „Radość. Poczucie szczęścia, które masz w sobie”
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma… – recenzja spektaklu „Kolacja na cztery ręce” w Teatrze Kamienica
Miłosny wielokąt – recenzja spektaklu „Intryga” w Teatrze Kamienica
To kill or not to kill? – recenzja spektaklu „Truciciel” w Och-Teatrze
Emocjonalny trójkąt – recenzja spektaklu „Artysta” w Teatrze Młyn
250 lat Teatru Publicznego w Polsce – to musisz wiedzieć.
Maj 2016
Styczeń 2016
Listopad 2015
Wrzesień 2015
Lipiec 2015
Czerwiec 2015
Maj 2015
Kwiecień 2015
Marzec 2015
Luty 2015
Styczeń 2015
Grudzień 2014
Listopad 2014
Październik 2014
Wrzesień 2014
Sierpień 2014
Lipiec 2014
Czerwiec 2014
Maj 2014
Kwiecień 2014
Marzec 2014
Luty 2014
Styczeń 2014
Grudzień 2013
Listopad 2013
Październik 2013
Wrzesień 2013
Sierpień 2013
Lipiec 2013
Czerwiec 2013
Maj 2013
Kwiecień 2013
Kopiowanie, rozpowszechnianie tekstów, zdjęć, grafik oraz kopiowanie, rozpowszechnianie i publiczne odtwarzanie plików audio-wideo opublikowanych na stronie https://krytykat.wordpress.com jest dozwolone jedynie pod warunkiem uzyskania wcześniejszej zgody właściciela serwisu.
Strona Krytykat używa cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Blog na WordPress.com. Temat Chateau .
Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.
Dołącz do 25 obserwujących.