sciezka-buddyzmu-tybetanskiego-koniec-cierpienia-i-odkrycie-drogi-do-szczescia-b-iext22165224Sam fakt, że autorem tej książki jest Jego Świątobliwość XIV Dalajlama pozwala wnioskować, że to pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych buddyzmem, ale nie tylko. To także dobra książka dla wszystkich tych, którzy szukają swojej drogi, szukają ukojenia, radości i spokoju. Pragną znaleźć swoje szczęście i przeznaczenie.

„Ścieżka buddyzmu tybetańskiego” to tak naprawdę zbiór sześciu esejów Jego Świątobliwości XIV Dalajlamy, które wprowadzają czytelnika w świat prawdziwego buddyzmu, jego reguł i koncepcji. Poza samą ideą buddyzmu, poznajemy teorie dotyczące oświeconego umysłu czy współzależnego powstawania. W każdym rozdziale niesie się także myśl-wskazówka. Duchowy drogowskaz dla wszystkich tych, którzy pragną oczyścić swoje serce i zacząć żyć prawdziwie. Dla wszystkich, którzy pragną być szczęśliwi i oświeceni. Co oczywiste, osiągnięcie, a może raczej doświadczenie oświecenia czy inaczej przebudzenia nie jest proste i wymaga ogromnej pracy nad sobą, wglądu i samoświadomości. W tym aspekcie autor także ma dla czytelników wskazówki. Uwikłane, niejasne, których siła tkwi właśnie w samodzielnym rozwiązaniu. W dążeniu do znalezienia prawdy, nawet mimo przeszkód i niewygody.

„Ścieżka buddyzmu tybetańskiego” to nie jest prosta i łatwa książka, szczególnie dla tych, którzy swoją przygodę z buddyzmem dopiero zaczynają. Wiele w niej niezrozumiałych terminów ( na przykład dukkha – cierpienie, sansara – cykl reinkarnacji) i odwołań. Uważam jednak, że warto do niej sięgnąć, bo ta książka niesie ze sobą ogrom mądrości i czystej, pięknej prawdy. Dzięki niej czytelnik może nie tylko poznać historię i główne założenia buddyzmu tybetańskiego, ale także odnaleźć zgubioną gdzieś siłę i motywację do pracy nad sobą. Każdy chciałby być szczęśliwy, ale nie każdy tak naprawdę w to wierzy. Nie wierzy w to, że może i potrafi dać sobie radość. „Ścieżka buddyzmu tybetańskiego” wskazuje kierunki rozwoju, którymi można kroczyć by zmienić swoją percepcję rzeczywistości i odnaleźć prawdziwe szczęście.

„Wszak bycie dobrym człowiekiem to religia uniwersalna”

katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
Advertisements