Takie czasy. Kto by się przyznał do słabości? Do ułomności, bezsilności, zwykłego ludzkiego zbłądzenia? Nie w tym świecie. Teraz trzeba być dobrze zaprogramowaną bryłą lodu, uczucia to Ty sobie możesz zostawić na dobranoc.

„Nauczyłem się umierać w sobie
Nauczyłem się ukrywać cały strach..”

Smutna rzeczywistość, smutni ludzie. Czasy nauczyły nas skrzętnie chować emocje. Maskować prawdziwą twarz i rzeczywisty stan ducha. Taki społeczny mechanizm obronny. Musimy być silni, samodzielni. Nie możemy pozwolić sobie nawet na ułamek słabości. Słabość = niedoskonałość, a niedoskonałość nie mieści się w kanonie dzisiejszego świata. Niedoskonały znaczy niepasujący. A to znaczy wykluczony.

To uproszczenie i hiperbolizacja dzisiejszych realiów, ale czy nie ma w tym ziarna prawdy?

Musimy być stąd dotąd. Pasować, tak jak pasować musi but. Nikt się dzisiaj nie będzie rozczulał. Zastanawiał czy może zdechł Ci chomik, a może masz jesienną depresję. Na Twoje łzy też nikt nie zwróci uwagi, a jeśli już to w kwestii niezbyt właściwego wyglądu – kto to widział panią manager z rozmazanym tuszem? Nie ma czasu, nie ma ochoty na człowieka. Na kurtuazyjnie rzucone „co u Ciebie?”, każdy chce otrzymać uśmiechnięte „fine, how are U?”. I tyle.

Teraz wszystko jest do wewnątrz. Czekać tylko na moment aż to pęknie.

A może nie wszystko stracone? Może nie jest za późno. Skontaktuj się z własnymi emocjami. Śmiej się, gdy chce Ci się śmiać. Płacz, gdy jest Ci źle. To oznaka Twojego człowieczeństwa, nie słabości. To dowód Twojej wrażliwości, umiejętności odbierania bodźców ze świata. To Twoja siła, nawet jeśli społeczeństwo uważa inaczej. Nie pozwól zabić w sobie człowieka.

I nawet choćby było Ci z tym dobrze. Choćbyś czuł się panem własnej duszy, własnego ciała i emocji, pamiętaj – to w końcu wybuchnie. Wystrzeli w najmniej oczekiwanym momencie i wtedy może być naprawdę przerażająco. Wtedy możesz tego nie unieść. To, że nie okazujesz swoich emocji nie oznacza, że ich nie masz, tak jak i nie oznacza, że przejąłeś nad nimi władzę. Owszem, niewątpliwie potrafisz je zblokować w sobie. Pomyśl jednak przez chwilę, ile czasu jesteś w stanie blokować drzwi, które ktoś usilnie próbuje wyważyć. Albo kilku ktosiów, o zgrozo.

Zrób sobie peeling emocjonalny. Oczyść się. Pamiętasz o ciele, o włosach i paznokciach, dlaczego nie pamiętasz o duszy? O emocjach?

Zadbaj o czystość swojego wewnętrznego „ja”. Niech będzie kompatybilne z tym, co prezentujesz na zewnątrz. Bądź zgodny sam ze sobą.

Jeszcze nie jest za późno.

 

katarzyna hanna binkiewicz
Advertisements