pobranePrzeszłość jest integralną częścią naszego istnienia. To, że minęła, wcale nie oznacza, że staje się nicością i znika. Przeszłość bywa lepsza i gorsza, bywa zabawna i ponura, bywa także… nieproszona. Tak jak nieproszony może być gość czy uczucie. „Twoje pocałunki Mołotowa” w Teatrze Imka to intrygujący spektakl o wielowymiarowej konstrukcji. Dotyka zarówno lekkich, jak i trudnych tematów, pozostawia widza z wieloma refleksjami, ale i pewnym niedosytem.

Obraz w reżyserii Wojciecha Błacha trudno sklasyfikować. Gorzkie prawdy ubrane są w lekką, niemalże komediową formę. Głównych bohaterów – Wiktorię i Daniela (Ewa Gorzelak i Zbigniew Dziduch), poznajemy w przełomowym momencie ich życie – dosłownie w trakcie starań o potomka. Oboje spełnieni zawodowo, przypuszczalnie szczęśliwi i zakochani. I właśnie podczas szaleńczych prób powiększenia rodziny do drzwi dzwoni kurier. Tajemnicza przesyłka z FBI zmienia wszystko. Cała układanka rozpada się. W paczce Wiktoria znajduje swój stary plecak, który zgubiła 21 lat temu. Zwykły plecak… a tyle tajemnic, nierozwiązanych problemów i wątpliwości. Na scenie zaczynają się dziać rzeczy, których nikt absolutnie nie był w stanie przewidzieć. Każda minuta jest niespodzianką. Niespodzianką dla Wiktorii, dla Daniela, dla widowni. Okazuje się, że przeszłość może wrócić do nas w najmniej oczekiwanym momencie. Pytanie – czy coś zmienia? Czy możemy się od niej zupełnie odciąć? Czy ktoś „z teraźniejszości” może oceniać nasze „ja z przeszłości”?

„Twoje pocałunki Mołotowa” porusza trudne tematy tolerancji, hipokryzji, terroryzmu, miłości samej w sobie. To mądry i zabawny spektakl, ale czegoś w nim brakuje. Nie porywa, chociaż niewątpliwie zaskakuje. Brakuje w nim spójności i konsekwencji. Na pochwałę zasługują z pewnością ciekawe przejścia między scenami, połączenie muzyki i światła stroboskopów intensyfikuje emocje. Pierwsza scena mechanicznego tańca Ewy Gorzelak jest naprawdę imponująca. Kreacje aktorskie są ciekawe, niosą w sobie prawdę i rzeczywiste wzruszenia. Może, gdyby realizatorzy bardziej skupili się na konstrukcji psychicznej bohaterów, spektakl stałby się bardziej energiczny, zastanawiający.

Nie jest to zły spektakl. Jest poprawny. Piękny, ciekawy temat wydaje się być nie do końca wykorzystany. Można było więcej, głębiej. Całość jest miła dla oka, ale pozostawia pewien niedosyt, mimo jasno postawionych wniosków. „Twoje pocałunki Mołotowa” to spektakl, który kumuluje w sobie wiele emocji. Niesie ogrom gorzkich prawd, zmusza do zastanowienia. Zastanowienia nad sobą, swoim życiem, swoją teraźniejszością, przeszłością i przyszłością. Nad tym, jak nasze wybory mogą determinować naszą rzeczywistość, kreować ją. Spektakl mądry, gorzki i zabawny jednocześnie. Wieloaspektowy, stawiający trudne pytania i udzielający jasnych i odważnych odpowiedzi.

katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
 
Teatr IMKA w Warszawie
Twoje pocałunki Mołotowa
Gustavo Ott
przekład: Rubi Birden
reżyser: Wojciech Błach
oprawa muzyczna: Maja Prochowicz
scenografia: Katarzyna Stando
występują: Ewa Gorzelak i Zbigniew Dziduch
premiera: 11 stycznia 2014
Advertisements