Maz-mojej-zony_stara-strona-210x307Dwóch mężczyzn. Jedna kobieta. Tysiące komplikacji.

„Mąż mojej żony” w reżyserii Tomasza Obary to komiczna i gorzka zarazem historia pewnego małżeńskiego trójkąta. Spektakl ostry, niezwykle dynamiczny i obszyty grubą warstwą absurdu. Jest celnie, prawdziwie i absolutnie zaskakująco!

Zeflik (Przemysław Bluszcz) jest facetem z krwi i kości. Nieprzebierający w słowach, żyjący w chaosie brudnych ubrań i naczyń. Jego koszulka dokładnie mówi co jadł wczoraj, przedwczoraj i tydzień temu. Nie można odmówić mu jednego – gotuje z radością i pasją. Wszak Helcia lubi zjeść. Helcia – żona. Pracuje na kolei, dużo podróżuje i… jest szalenie zaradna. Strach pomyśleć, co by było, gdyby wyjeżdżała także na inne kontynenty.

Chociaż… kto wie jak jest naprawdę?

Edmund (Tomasz Obara) to całkowite przeciwieństwo Zeflika. Nierozgarnięty, gapowaty, bez własnego zdania i charakteru. Nie gotuje, za to sprząta dużo i chętnie. Wszak Helcia lubi porządek. Helcia – żona.

No właśnie…

Jedno spotkanie, dwóch mężów i kilka butelek wódki. Czy to w ogóle możliwe, by Edmund i Zeflik byli mężem tej samej kobiety? A może to tylko pomyłka? Może tak naprawdę chodzi o coś zupełnie innego? Jakie kroki podejmą mężowie by rozwikłać tę zagadkę? Będą walczyć razem czy przeciw sobie?

Niesamowita historia, niespodziewane zwroty akcji i przewrotne zakończenie czynią spektakl „Mąż mojej żony” ciekawym i bardzo dynamicznym. Ogląda się go lekko, śmiejąc i dziwiąc jednocześnie. Bo pod płaszczykiem dobrej zabawy skrywa się dużo trudnych prawd o nas samych. Często boimy się działać, boimy się samotności, nie potrafimy zacząć od nowa. Paraliżuje nas nieznane. Co więcej, wielokrotnie wolimy cierpieć w imię strachu i uczucia, zamiast zacząć nowy rozdział.

Tomasz Obara i Przemysław Bluszcz stworzyli ciekawie kontrastujący ze sobą duet. Jeden silny i męski, drugi delikatny i nieporadny. Dynamiczne dialogi i dobrze rozłożone akcenty sprawiają, że absurd sytuacji, w których bierzemy udział, osiąga wyżyny. Celne pointy, ostre dialogi – na scenie aż iskrzy. Tomasz Obara nie ma litości! Jest głównym bohaterem, reżyserem, autorem kostiumów i scenografii. Wszystko na najwyższym poziomie! „Mąż mojej żony” to oryginalna w formie, zabawna historia, która skrywa o wiele więcej niż mogłoby się wydawać. Przekonaj się sam, jeśli nie boisz się własnych demonów.

katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
 
Autor: Miro Gavran
Przekład: Anna Tuszyńska
Prawa Autora i Tłumacza reprezentuje: Panga Pank
Reżyseria: Tomasz Obara
Występują: Przemysław Bluszcz, Tomasz Obara
Scenografia i kostiumy: Tomasz Obara
Opracowanie muzyczne: Tomasz Obara
Reklamy