161_stacjakultura_1266302047

Emilian Kamiński znowu kradnie serca. Tym razem podwójnie – w roli głównego bohatera i reżysera. Spektakl „Testament cnotliwego rozpustnika” to pieprzna historia o człowieku, który kochał kochać. Prawdopodobnie, bo tak naprawdę Don Juan do ostatniej chwili pozostaje zagadką. Spektakl w rytmie flamenco będzie nie lada gratką dla wielbicieli dobrego aktorstwa, muzyki i tańca.

W roli frywolnego Don Juana oczywiście sam Emilian Kamiński. Cóż On zrobił z tą postacią! Ile w niej energii, mimo zbliżającej się agonii. Ileż w niej mądrości, humoru, celnego wnioskowania. Przede wszystkim jednak – Don Juan wykreowany przez Kamińskiego jest tajemnicą. Zraniony nożem w afekcie, próbuje pogodzić się z Bogiem. Nie jest to łatwe – który kościół wybawi duszę największego grzesznika w okolicy? Mężczyzny – zwierzęcia, który posiadł 666 kobiet.

Przypadek?

No właśnie – kto wie?  Nie wiemy też, czy wszystkie te opowieści są prawdziwe. Czy to legendy powtarzane przez zauroczone i skrzywdzone jednocześnie kobiety? A może sam Don Juan postanowił dodać sobie animuszu?

Nie wszystko okazuje się być takie proste i sensowne. Gdy wreszcie udaje się „złapać” gotowego do spowiedzi zakonnika, następuje całkowity zwrot akcji. I następny. I kolejny.

Moment spowiedzi staje się zapalnym dla całej akcji spektaklu. Nieślubna córka/nie-córka, zakochany zakonnik i ponad wszystko przezabawny, acz przebiegły sługa Leporello. Na scenie aż kipi od nadmiaru emocji. W powietrzu pełnym zagadkowych porywów unosi się, w rytm tanga, namiętność i pasja.

Jest magicznie, jest zagadkowo.

Emilian Kamiński dał swojemu Don Juanowi pełnie realności. Stworzył mocną, silną postać o bardzo bogatym i skomplikowanym wnętrzu. Chwilami truchlejący i zgnębiony, chwilami porywczy, stanowczy i namiętny. Emocjonalność wykreowanej przez niego postaci jest naprawdę imponująca. W duecie z Jarosławem Witaszczykiem, który stworzył postać sługi Leporello, rozbawiają publiczność do łez. Marta Chodorowska kreująca postać butnej i rozżalonej córki/nie-córki, zdaje się nieco uginać pod ciężarem swojej postaci – brakuje Jej energii i czasami zdaje się być nieobecna. Poprawna rola, jednak jakby zabrakło konceptu na tę postać.

W „Testamencie cnotliwego rozpustnika” jest jednak energii co niemiara. To nie tylko rozrywka, śmiech i zabawa. Jest intryga, jest pasja i żądza. Przemysław Cypryański jako młody, nie do końca pewny swego powołania zakonnik, zachwyca swoją niezdarnością i naiwnością, które przy Don Juanie jakby pęcznieją i uwypuklają się jeszcze bardziej. Cypryański jest swawolny i bardzo lekki w swojej kreacji. Dodając do ciekawego aktorstwa płomienne flamenco – otrzymujemy fantastyczny rozszerzony pakiet rozrywkowy dla dwojga. Bo „Testament cnotliwego rozpustnika” to miła dla ducha, krotochwilna opowieść – może nie dla wszystkich (z pewnością raczej dla tych większych niż mniejszych), za to niewątpliwie o wszystkim. Słów kilka o miłości, o rodzinie, szczęściu, życiu i śmierci. O wszystkim. Bez ubierania słów w szklane powłoki – szczerze, życiowo, mądrze.

Sam Don Juan do końca jednak pozostaje zagadką. Kim jest? Spełnionym, seksualnym zwierzęciem bez skrupułów? A może nieszczęśliwym, zakochanym i niebywale wrażliwym małym chłopcem? Wątpliwości, domysłów, emocji, pragnień i doznań będzie bez liku.Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę. Pewność może Cię tylko zgubić.

Przekonaj się.

katarzyna hanna binkiewicz
krytykat
 
 
Na podstawie „Testamentu cnotliwego rozpustnika” Anatolija Kryma
Adaptacja tekstu i reżyseria: Emilian Kamiński
Tłumaczenie: Walentyna Mikołajczyk-Trzcińska
Scenografia: Jolanta Pachowska
Kostiumy: Jolanta Szymańska
Choreografia: Anna Iberszer
Gitara flamenco: Andrzej Lewocki
Autor plakatu: Andrzej Pągowski
Charakteryzacja: Marzena Sojda
Oświetlenie: Karol Getler
Obsada: Katarzyna Cichopek/Marta Chodorowska, Anna Iberszer/Agata Teodorczyk, Przemysław Cypryański, Emilian Kamiński, Jarosław Witaszczyk, Maria Pawłowska, Monika Ołowska
Advertisements