Przecież jeśli mówię „tak” to mam na myśli TAK, a jeśli mówię „nie wiem” to myślę….

0_0_0_207003071_middle

Czy źle myślę? Chyba już nie myślę…

Mam czasem wrażenie, że największym wrogiem człowieka wcale nie są słowa, ale wyłącznie on sam. Jego podejrzliwa natura, usilne szukanie drugiego dna, ukrytych treści. Bo przecież jeśli mówię, że nie chcę to znaczy, że nie chcę… Wcale nie mam na myśli, że może bym chciała, ale trochę się boję, a tak naprawdę to chcę, ale wolałabym, żebyś się tego domyślił, a najlepiej sam na to wpadł zanim ja cokolwiek powiem i pomyślę.

Sam piszesz swoją własną opowieść i w sumie jest to godne pochwały, że dbasz o wielowątkowość fabuły i ciekawy przekaz. To niewątpliwie ubarwia stronice Twojego życia, ale niestety także znacznie komplikuje codzienność.

Prawda jest taka, że jesteśmy mistrzami gmatwania wszystkiego ze wszystkim. Podświadomie wybieramy drogi na około, polnymi ścieżkami, po żwirze i kamieniach.

I ta gra może mieć jakiś niewątpliwy urok, ale do czasu.

O ile byłoby łatwiej, ile czasu moglibyśmy zaoszczędzić, gdybyśmy mówili dokładnie to, co czujemy i szczerze myślimy. Każde TAK byłoby TAK, a NIE stałoby się prostym i zrozumiałym komunikatem.

Postanowiłam ten tekst napisać natchniona wczorajszą rozmową ze znajomym. Dialog wyglądał mniej więcej w ten sposób:

X– Słuchaj.. bo ja jej wczoraj napisałem, żebyśmy się spotkali, a ona mi odpowiedziała, że nie jest pewna czy ma czas, a w sumie to jest zajęta… a w następnym smsie dodała, że generalnie to chętnie i gdzie się spotkamy… Możesz mi  powiedzieć o %#%&* chodzi z tą waszą logiką?

K – Miły mój, chciałabym, ale chyba nie umiem. Wiesz – tata mnie wychowywał na chłopca i mam za dużo męskich neuroników. Konkludując, obstawiam, że dziewczyna chce się z Tobą umówić, ale ktoś jej kiedyś powiedział, że dobrze jest grać niedostępną. Nieudolnie bo nieudolnie…ale próbuje.

A ja powtarzałam i powtarzam : prosty przekaz.  Polecam.

Advertisements