teaserSpektakl „Ojciec Bóg” w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza miał swoją premierę w 2011, ale nadal nie traci na sile i aktualności. Monodram Marcina Perchucia to swoisty teatralny fenomen. Opowiada o ojcostwie, o trudnych emocjach, o usamodzielnianiu i lęku o przyszłość. Przyziemny temat przedstawiony na absolutnie niezwykłym przykładzie. Wszak nie o byle jakiego tatusia tutaj chodzi – sekrety ojcostwa odkrywał będzie przed nami sam Stwórca.

Poznajemy Boga jako zapracowanego i bezwzględnego menadżera, właściciela całkiem nieźle prosperującego przedsiębiorstwa „Ziemia”. Oczywistym jest, że by biznes szedł dobrze, trzeba zawsze trzymać rękę na pulsie, szybko reagować i być nieugiętym w swoich decyzjach. W prowadzeniu firmy pomaga Stwórcy starszy syn Lucek (!), który tak jak ojciec ma świadomość, że w biznesie nie ma mowy o sentymentach. Młodszy Jezus to prawdopodobnie największe ojcowskie rozczarowanie. Jest niezdyscyplinowany, wrażliwy i ufa, że ludzie są dobrzy. To postawa, która przy prowadzeniu firmy daje stuprocentową szansę na bankructwo.

Prowadzenie własnej działalności gospodarczej to nie przelewki. Trzeba być twardym i bezwzględnym, myśleć analitycznie i przede wszystkim -perspektywicznie. Co to za pomysł, żeby na weselu, za darmo organizować ludziom alkohol? W biznesie nie ma nic za darmo! Stwórca nie potrafił zrozumieć dlaczego jego synowie są tak różni. Przecież chował ich tak samo.. – dlaczego jeden jest karny i chce się piąć po szczeblach kariery, a drugi na pytanie „kim chcesz zostać w przyszłości?” odpowiada – rybakiem….  To zdecydowanie za dużo jak na jedno serce jednego ojca. Nawet jeśli to boskie serce.

Błyskotliwy tekst Katarzyny i Jacka Wasilewskich niebywale dowcipnie konfrontuje biblijne opowieści z naszymi realiami. Niepozbawiony biznesowego żargonu, staje się mieszanką wybuchową, strawną dla każdej grupy wiekowej. Marcin Perchuć w roli Stwórcy przybywającego na spotkanie Anonimowych Rodziców, czaruje widownie. Monodram to z pewnością trudna sztuka – tak dla artystów jak i dla widzów. Niełatwym zadaniem jest utrzymanie uwagi widza, przy okazji budując kolejne piętra emocjonalnej więzi między sceną a widownią. Marcin Perchuć robi to bezbłędnie. Udowadnia jak wielkim i jak technicznie znakomitym jest artystą. Z nieprawdopodobną lekkością buduje postać trudną, sprzeczną i bardzo złożoną emocjonalnie. Jest prawdziwy i bardzo przekonujący, bawiąc publiczność mimowolnie pobudza serce i ducha. Zmusza do zastanowienia się nad własnym postępowaniem, nad wychowaniem, nad relacjami rodzic-dziecko. Co ważne, nie jest to nudny wykład, nie jest to też moralizatorska nauka. Nie czuje się ciężaru przekazu, chłonie się go z radością, jednocześnie analizując każde słowo. Reżyser spektaklu – Waldemar Śmigasiewicz, zadbał o to by obraz nie był przesycony. Prowadzi Perchucia lekko, uderzając dokładnie w punkt. Historia choć humorystyczna, niesie ogrom emocji i uczuć, co Śmigasiewicz i Perchuć idealnie podkreślają.

Boski Marcin Perchuć to mały pstryczek w nos dla wszystkich ojców, którzy wierzą, że ich syn będzie dokładnie taki, jaki w ich zamyśle być powinien. Na przykładzie biblijnych opowieści mierzy się z trudnymi relacjami ojcowskimi. Pierwszymi rozczarowaniami, kłótniami. Zastanawia się nad siłą ojcowskiej miłości, nad karnością swojej latorośli. Potrafi unieść krzywdę całego świata, ale nie własnego syna. Boi się, że wychowanie twardą ręką może jedynie oddalić go od syna, który tak naprawdę nigdy nie miał w nim przyjaciela. Co to znaczy być ojcem? Jak być autorytetem i przyjacielem jednocześnie? „Ojciec Bóg” z pewnością nie odpowie na te pytania, nie da Wam gotowej recepty na rodzicielski sukces. Ten spektakl da Ci grunt by budować, wskazówki, gdzie szukać i jak tworzyć prawdziwą, szczerą więź. Pokaże konsekwencje i przyczyny niektórych ojcowskich sukcesów i porażek. Zmusi Cię do refleksji nad własnymi emocjami. „Ojciec Bóg” obraz nie tylko dla ojców, ale przede wszystkim dla całych rodzin. Dla zagubionych dzieciaków i zakłopotanych rodziców. Wy też możecie tworzyć boską rodzinę!

Data premiery: 8 stycznia 2011
Reżyseria: Waldemar Śmigasiewicz
Scenografia, kostiumy, ikona: Joanna Adamkiewicz
Muzyka: Wojciech Waglewski
Inspiracja i produkcja: Michał Wolniak
W roli głównej: Marcin Perchuć
Advertisements