Dość osobliwie traktuje się w naszej kulturze osobę ojca. O ile relacja matka – dziecko wydaje się być powszednią, o tyle temat ojcostwa jest niemal pomijany. Miłość matki uznaje się za automatyczną, rozprawia się raczej o jakości tego związku niżeli o jego byciu czy niebyciu. Miłość ojcowską traktuje się natomiast w większości wypadków właśnie w kategorii jest lub nie ma. Ojciec istnieje lub nie. Rozmawiam z nim lub nie. Kocham go lub nie. Daje mi kieszonkowe lub nie. Z czego wynikają te tak całkowicie różne podejścia? Czy postać ojca faktycznie jest mniej ważna niż matki? Czy matki kochają automatycznie ( a jeśli nie kochają – rozpatruje się to w kategoriach patologii), a ojcowie z wyboru, z rozsądku? Bo przecież nie uznaje się tego za biologiczne uwarunkowanie.

I naprzeciw temu wszystkiemu staje ON. Mój własny, osobisty Tata. Osoba, która jest dla mnie dokładnie tak samo ważna i bliska, co mama i która równie wiele wniosła do mojego życia. Nigdy nie mogłabym wybrać, które z nich kocha mnie bardziej – oboje oddali mi i oddają całe swoje serce. Właśnie to tworzy całość – miłość rodzicielska. RODZICIELSKA.

Mój Tata nigdy nie był niemą figurą w moim życiu, tak jak często zdarza mi się słyszeć o ojcach znajomych. Mój Tata jest człowiekiem, który swoją mądrością i miłością sprawił, że moje życie jest spełnione. Wskazywał mi ścieżki, nigdy żadnej nie narzucając. Uczestniczył w drodze, nigdy nie krytykując. Odkrył przede mną świat zmysłów, energii, cudów, których moje serce samo nigdy by nie odkryło. Uczył mnie rozmawiać o emocjach, szanować to, co inne, nie bać się tego, co trudne. Nauczył mnie być wolną. Nauczył mnie kochać siebie.

To trudny związek bo nasze charaktery są do siebie niebezpiecznie zbliżone. Tym silniejsza jest emocjonalność naszej relacji. Dzieli nas równie wiele, co łączy dzięki czemu cały czas czerpiemy od siebie coś nowego. Uczymy się, doceniamy. I mamy mamę, która jako jedyna zna i rozumie słowo cierpliwość. 😉

Wiele osób z mojego otoczenia nie potrafi rozumieć jak mogę rozmawiać z facetem, ba! z tatą o miłości, o uczuciach, emocjach, związkach. O istocie życia, psychologicznych dylematach i teoriach spiskowych. Dla mnie to normalność, którą cenię każdego dnia. Całym sercem dziękując, że mogę mieć kogoś takiego obok. Człowieka, który pokazał mi nieznane, który rozwijał męską część mojego mózu kupując samochody i motorówki, który godzinami pracował nad moją muzyczną wrażliwością, posiłkując się muzyką Modern Talking i Jean Michel Jarre’a, który swoim szaleństwem zaraził każdą cząstkę mojej duszy. Tatę, który jest moim rodzicem i przyjacielem jednocześnie. Człowiekiem, który idealnie odnalazł granicę między byciem autorytetem a kumplem.

Tato jesteś moim autorytetem.

Tato jesteś moim przyjacielem.

Kocham Cię. Dziękuje za wszystko.

Nigdy nie zmieniaj swojej energii, nigdy nie zawracaj z dróg, które wybrałeś. Bądź właśnie taki. Bądź zawsze najcudowniejszym facetem w moim życiu! Rodzicem, przyjacielem, opiekunem i towarzyszem.

Ktoś kiedyś powiedział, że łatwo jest zostać ojcem, ale znacznie trudniej jest nim być. Tato, Ty jesteś najlepszym ojcem jakiego tylko mogłam sobie wymarzyć. Dajesz mi siłę, dajesz mi miłość, dajesz mi wolność i uczysz z niej korzystać.

Ojciec z.. synem 😉

Takich rodziców sama sobie zazdroszczę. Rodziców, którzy dali mi siłę, dali mi miłość i poczucie bezpieczeństwa. Rodziców, którzy i którzy każdego dnia pokazują mi piękno świata. Którzy znają wartość rodziny, wartość człowieka. Którzy w stworzenie naszego Domu włożyli całe swoje serce. Oboje. Żadne z nich nie jest mniej ważne, żadne nie kocha bardziej. Żadne nie kocha bo musi czy ze względu na biologiczne uwarunkowania. I ja kocham Ich bo są najcudowniejszymi ludźmi w moim życiu. Mam nadzieję, że w przyszłości będę potrafiła dać moim dzieciom choć namiastkę tego, co Wy zbudowaliście i budujecie we mnie.

Dziękuje Wam.

Kocham Was.

P.S. Tato… może szukam księcia, ale Ty zawsze będziesz moim królem… You know 😉

Love You!

Advertisements