krytykat

Autorka

Moje publikacje

Współpraca

26 czwartek Dec 2013

Posted by krytykat in Kultura , Teatr

≈ Dodaj komentarz

Emilian Kamiński znowu kradnie serca. Tym razem podwójnie – w roli głównego bohatera i reżysera. Spektakl „Testament cnotliwego rozpustnika” to pieprzna historia o człowieku, który kochał kochać. Prawdopodobnie, bo tak naprawdę Don Juan do ostatniej chwili pozostaje zagadką. Spektakl w rytmie flamenco będzie nie lada gratką dla wielbicieli dobrego aktorstwa, muzyki i tańca.

W roli frywolnego Don Juana oczywiście sam Emilian Kamiński. Cóż On zrobił z tą postacią! Ile w niej energii, mimo zbliżającej się agonii. Ileż w niej mądrości, humoru, celnego wnioskowania. Przede wszystkim jednak – Don Juan wykreowany przez Kamińskiego jest tajemnicą. Zraniony nożem w afekcie, próbuje pogodzić się z Bogiem. Nie jest to łatwe – który kościół wybawi duszę największego grzesznika w okolicy? Mężczyzny – zwierzęcia, który posiadł 666 kobiet.

Przypadek?

No właśnie – kto wie? Nie wiemy też, czy wszystkie te opowieści są prawdziwe. Czy to legendy powtarzane przez zauroczone i skrzywdzone jednocześnie kobiety? A może sam Don Juan postanowił dodać sobie animuszu?

Nie wszystko okazuje się być takie proste i sensowne. Gdy wreszcie udaje się „złapać” gotowego do spowiedzi zakonnika, następuje całkowity zwrot akcji. I następny. I kolejny.

Moment spowiedzi staje się zapalnym dla całej akcji spektaklu. Nieślubna córka/nie-córka, zakochany zakonnik i ponad wszystko przezabawny, acz przebiegły sługa Leporello. Na scenie aż kipi od nadmiaru emocji. W powietrzu pełnym zagadkowych porywów unosi się, w rytm tanga, namiętność i pasja.

Jest magicznie, jest zagadkowo.

Emilian Kamiński dał swojemu Don Juanowi pełnie realności. Stworzył mocną, silną postać o bardzo bogatym i skomplikowanym wnętrzu. Chwilami truchlejący i zgnębiony, chwilami porywczy, stanowczy i namiętny. Emocjonalność wykreowanej przez niego postaci jest naprawdę imponująca. W duecie z Jarosławem Witaszczykiem, który stworzył postać sługi Leporello, rozbawiają publiczność do łez. Marta Chodorowska kreująca postać butnej i rozżalonej córki/nie-córki, zdaje się nieco uginać pod ciężarem swojej postaci – brakuje Jej energii i czasami zdaje się być nieobecna. Poprawna rola, jednak jakby zabrakło konceptu na tę postać.

W „Testamencie cnotliwego rozpustnika” jest jednak energii co niemiara. To nie tylko rozrywka, śmiech i zabawa. Jest intryga, jest pasja i żądza. Przemysław Cypryański jako młody, nie do końca pewny swego powołania zakonnik, zachwyca swoją niezdarnością i naiwnością, które przy Don Juanie jakby pęcznieją i uwypuklają się jeszcze bardziej. Cypryański jest swawolny i bardzo lekki w swojej kreacji. Dodając do ciekawego aktorstwa płomienne flamenco – otrzymujemy fantastyczny rozszerzony pakiet rozrywkowy dla dwojga. Bo „Testament cnotliwego rozpustnika” to miła dla ducha, krotochwilna opowieść – może nie dla wszystkich (z pewnością raczej dla tych większych niż mniejszych), za to niewątpliwie o wszystkim. Słów kilka o miłości, o rodzinie, szczęściu, życiu i śmierci. O wszystkim. Bez ubierania słów w szklane powłoki – szczerze, życiowo, mądrze.

Sam Don Juan do końca jednak pozostaje zagadką. Kim jest ? Spełnionym, seksualnym zwierzęciem bez skrupułów? A może nieszczęśliwym, zakochanym i niebywale wrażliwym małym chłopcem? Wątpliwości, domysłów, emocji, pragnień i doznań będzie bez liku. Nie stawiaj wszystkiego na jedną kartę. Pewność może Cię tylko zgubić.

Przekonaj się.

Twitter

Facebook

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. ( Log Out / Zmień )

Komentujesz korzystając z konta Twitter. ( Log Out / Zmień )

Komentujesz korzystając z konta Facebook. ( Log Out / Zmień )

Komentujesz korzystając z konta Google+. ( Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach poprzez e-mail.

Otrzymywanie zawiadomień o nowych pozycjach pocztą elektroniczną.

Emocje & Lifestyle

krytyTALK

Książka

Kultura

Teatr

Marionetka życia – recenzja spektaklu „Calineczka dla dorosłych” Teatru Montownia i Teatru Papahema w Teatrze Powszechnym

Znane piekło czy nieznane niebo? – recenzja spektaklu „Wujaszek Wania” w Teatrze 6.piętro

„Don Kichot z Kamienicy” – miłość, pasja i marzenia

Radość jest częścią Ciebie – recenzja książki „Radość. Poczucie szczęścia, które masz w sobie”

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma… – recenzja spektaklu „Kolacja na cztery ręce” w Teatrze Kamienica

Miłosny wielokąt – recenzja spektaklu „Intryga” w Teatrze Kamienica

To kill or not to kill? – recenzja spektaklu „Truciciel” w Och-Teatrze

Emocjonalny trójkąt – recenzja spektaklu „Artysta” w Teatrze Młyn

250 lat Teatru Publicznego w Polsce – to musisz wiedzieć.

Traktat o wolności – recenzja „Operetki” w reżyserii Jerzego Lacha w Warszawskiej Operze Kameralnej

Styczeń 2016

Listopad 2015

Wrzesień 2015

Lipiec 2015

Czerwiec 2015

Maj 2015

Kwiecień 2015

Marzec 2015

Luty 2015

Styczeń 2015

Grudzień 2014

Listopad 2014

Październik 2014

Wrzesień 2014

Sierpień 2014

Lipiec 2014

Czerwiec 2014

Maj 2014

Kwiecień 2014

Marzec 2014

Luty 2014

Styczeń 2014

Grudzień 2013

Listopad 2013

Październik 2013

Wrzesień 2013

Sierpień 2013

Lipiec 2013

Czerwiec 2013

Maj 2013

Kwiecień 2013

Kopiowanie, rozpowszechnianie tekstów, zdjęć, grafik oraz kopiowanie, rozpowszechnianie i publiczne odtwarzanie plików audio-wideo opublikowanych na stronie https://krytykat.wordpress.com jest dozwolone jedynie pod warunkiem uzyskania wcześniejszej zgody właściciela serwisu.

Strona Krytykat używa cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Temat Chateau .

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 25 obserwujących.